Co ci grozi na wakacjach w Egipcie (zdjęcia) ?

Egipt jako kierunek wakacyjny nie cieszył się ostatnio największą popularnością w Polskich biurach podróży. Wszystko za sprawą serii zamachów terrorystycznych w chrześcijańskich świątyniach i nadmorskich kurortach a także smutnej i tajemniczej historii polskiej turystki Magdaleny Żuk. 

Mimo tych wydarzeń uważam, że agresja zamaskowanych dżihadystów nie jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, jaki może spotkać turystę w egipskim ośrodku wczasowym. Ataki terrorystyczne w ostatniej dekadzie nasiliły się również w Europie i gdybyśmy chcieli uniknąć potencjalnego zagrożenia musielibyśmy zamknąć się w domu. Jeżeli nie przeraził Cie ten prolog i nadal wybierasz się na wakacje do Sharm el Sheik- czytaj dalej.

Zemsta faraona




 Zatrucie bakterią egipską przebiega bardzo objawowo i nieprzyjaźnie. Pojawia się gorączka, dreszcze, rozwolnienie, wymioty i innego rodzaju sensacje żołądkowe. Wczasowicz jet ogólnie osłabiony i może męczyć się z "klątwą faraona" nawet przez połowę urlopu.

Na szczęście tak samo szybko, jak te obce mikroorganizmy wkradły się  do naszego układu pokarmowego- możemy położyć tej imprezie kres. Dostępny na miejscu lek Antinal działa niemal "od ręki" a jego koszt to tylko 2$. Mądry Polak jednak zamiast targować się w egipskiej aptece z miejscowym farmaceutą (o bardzo wysoko rozwiniętych umiejętnościach sprzedaży agresywnej) zapobiegawczo wykupi i wrzuci do walizki polski substytut czyli Nifurokazyd ( lek o tej samej substancji aktywnej).

Brudne hotele

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Małgosia Rozenek-Majdan nie dzieli się w instastories relacjami np z Hurghady? Jeżeli tak jak ona jesteś osobą wrażliwą na czystość hotelowych udogodnień od razu sugeruję abyś planował inną destynację dla swojego urlopu, a już z całą stanowczością odradzam zabieranie na wyczekiwane all inclusive białej rękawiczki.



 Sytuacja w egipskich resortach to najprawdziwszy obraz houskeepingowej klęski. Jeżeli nie wierzysz, rzuć okiem na tegoroczną relację z czterogwiazdkowego hotelu Elphistone Resort w Marsa Alam.





Już słysze jak mówisz: "Wybrałaś tanią ofertę last minute i oczekujesz cudów!" Spieszę zatem z kontrargumentem. Nie był to mój pierwszy wypad nad Morze Czerwone. Jakieś  trzy lata temu miałam okazję korzystać z jednego z najpopularniejszych i najdroższych resortów w Hurghadzie - sześciogwiazdkowego Jaz Aquamarine (wówczas 3-4-letni, Iberotel), recenzjonowanym i wychwalanym  przez rzeszę blogerów (w tym Macademiangirl). Możesz mi wierzyć- inspekcję HCCP np. Siliker zawaliłby już w przedpokoju.

Odkąd sięgam pamięcią, w hotelarstwie grupy turystyczne zawsze były traktowane po macoszemu. Nic się niestety w tej kwestii nie zmienia- wczasowicze z turnusów są meldowani na najniższych i najsłabiej przygotowanych piętrach.

Jeżeli zdarzy Ci się otrzymać klucz do pokoju brudnego, niespełniającego Twoich oczekiwań- nie miej oporów przed zrobieniem relacji zdjęciowej i przedstawieniem jej recepcjoniście, albo najlepiej dyżurnemu managerowi - w większości obiektów masz w takim przypadku gwarantowaną zamianę pokoi (możliwe nawet że z podwyższeniem standardu) i spore szanse  na przeprosinowy gift w postaci owoców lub czekoladek. Taki zabieg nic nie kosztuje, a wakacje jakby przyjemniejsze. Pamietaj jednak aby nie przesadzać z roszczeniami i zachować kulturę podczas zgłaszania swoich uwag.

Zatłoczone piramidy 


Jeżeli chcesz poczuć zapach antycznego świadectwa spuścizny kulturowej, błagam- nie zaciągaj się zbyt mocno! W piramidach unosi się dziwny smród moczu zmieszanego z brudem i potem tysiąca turystów. Dzień w dzień ten cud świata odwiedzany jest przez tłumy. Nie nacieszysz się zbyt długo widokiem artefaktów i zabytków muzealnych gdyż raczej będziesz skupiony na tym, aby nie odłączyć się od grupy i nie zgubić. Jakby tego było mało 6-cio godzinna wyprawa autokarem (ze sprawną klimą- jeżeli jesteś szczęściarzem) i jazda po rozżarzonej pustyni też nie należą do wyjątkowo przyjemnych doświadczeń.

Sztuczne wioski beduińskie


Kolejne propozycje wycieczek fakultatywnych dalekie są od pobożnych wyobrażeń. Wioski beduińskie, w których rezydent obiecał Ci niezapomniany, żywy kontakt z dziewiczą historią mieszkańców pustyni to nic innego jak wytwór turystycznej infrastruktury. Całe plemię tubylców jest zorganizowanym na potrzeby turystyczne performancem z ludźmi - aktorami, wiodącymi w realu cywilizowane życie.



Nuda w bufecie

Jedzenie przez siedem, lub nie daj Boże czternaście dni tych samych dań nie jest może niesłychaną tragedią, ale niestety posiłki all inclusive często nie są w Egipcie najwyższej jakości. O ile w pierwszych dniach urlopu wybór egzotycznych potraw może wprawić europejczyka w euforię, o tyle  codziennie takie samo menu wywołuje tęsknotę za schabowym i pomidorówką.


Egipski Epilog

Po przeczytaniu tekstu, może się wydawać, że  wycieczka all inclusive do Egiptu to pomysł nie najwyższych lotów, jednak byłabym bardzo subiektywna gdybym nie dodała, że gwarantowana słoneczna pogoda, ciepłe morze i bardzo niskie ceny rekompensują absolutnie wszystkie powyższe niedogodności.  W końcu jak można przejmować się cudzym paznokciem w łazience kiedy za oknem 30 stopni, a nurkowanie na przepięknych  rafach koralowych to koszt zaledwie 30 EUR ?
Sukran i do zobaczenia nad basenem!





Komentarze

  1. Mnie Egipt nie pociaga, choc zobaczyc na zywo piramidy bym chciala, wiec wystarczyla by mi jednodniowa wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do Egiptu, choć mój tata jest zachwycony tym krajem i lubi tam latać

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy punkt spojrzenia ;) Zwykle ludzie opisują pochwały, dlaczego warto gdzieś pojechać, a tutaj dla odmiany są te negatywne strony! Dobry pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbrudniejszy hotel jak do tej pory widziałam we Włoszech. Fakt, był to początek sezonu i może jeszcze nie zdążyli się do niego przygotować, ale mimo to warunki były nie do zaakceptowania. Obsługa po zgłoszeniu skargi nieco ogarnęła łazienki (bo tam było najgorzej), ale niesmak pozostał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zadziwiona - byłam w Egipcie i mam nieco inne doświadczenia - zatrucia się mnie nie imają, więc ta kwestia mnie nie dotyczy, co do hotelu - było czysto i bardzo wygodnie, a jedzenie - spełnienie marzeń, po prostu obłędne. Chyba miałaś pecha... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło, że można od kogoś usłyszeć też negatywne strony, a nie tylko sztuczne wychwalanie, bo przecież jak spędza się wakacje za granicą to trzeba wrócić zadowolonym :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego właśnie nigdy nie byłam w Egipcie. Choć szczerze, znam ludzi co na Wyspach Kanaryjskich narzekali, więc to chyba kwestia szczęścia, podejścia do ludzi i swoich wakacji oraz pieniędzy, jakie się zapłaci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten kierunek za bardzo mnie nie interesuje, ale brudne hotele to nie tylko domena Egiptu ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż nie jestem przesądna i w Egipcie byłam już kilka razy, chyba i tak najbardziej obawiałabym się zemsty faraona... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za ten artykulik,potwierdziłaś nim, że nie ma sensu obierać Egiptu jako cel rodzinnej podróży.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy post. Mnie Egipt raczej nie interesuje jako cel podróży, ale zawsze dobrze wiedzieć, co nas tam czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. No, nareszcie ktoś bezkrytycznie się nie zachwyca wszystkim, co spotkał na swej drodze w czasie egzotycznych wyjazdów, które - jak wiadomo - często są dalekie od ideału, a nawet wymagają hartu ducha (kilka razy byłam w Indiach) :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty